Blog Staroluterański i Wysokokościelny


18.12. – Słowo na poranek
Grudzień 18, 2011, 7:00 am
Filed under: Uncategorized

(16) Zawsze się radujcie. (17) Bez przystanku się módlcie. (18) Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was. (19) Ducha nie gaście. (20) Proroctw nie lekceważcie. (21) Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie. (22) Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie. (23) A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. (24) Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona. 1 Tes 5,16-24

Żyjemy w czasach gdy poszukujemy szybkiej odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Gdy czegoś nie rozumiemy zaglądamy do internetu, do wikipedii. Nasze pytania jednak często dotyczą wyjątkowo przyziemnych rzeczy. Jak zawiązać krawat, jak schudnąć/przytyć, jak upiec ciasto itp. Unikamy jednak pytań o rzeczy duchowe. Jak żyć – w kontekście duchowym? Dzisiejszy fragment stara się nam w tym pomóc. Umiejętność radowania się jest wspaniałą umiejętnością. Jeśli potrafimy cieszyć się z wszystkiego co dobre, to będziemy mieli więcej sił by zmierzyć się z tym co złe. Mamy też się wiele modlić. Modlitwa powinna wynikać z serca. Często nie wiemy o co się modlić. Brakuje nam słów, a nie chcemy by nasza rozmowa z Bogiem stała się pusta. W takich chwilach warto sięgnąć do Psalmów, pomedytować na tym Słowem modlitwy. Słuchanie jest zawsze formą pokory wobec Boga. A rozmowa – modlitwa jest formą Jego uwielbienia, adoracji. Zawsze lepiej jest więcej słuchać niż mówić. Ale czasem mały fragment może nami wstrząsnąć. Może wtedy nasza modlitwa stanie się naprawdę długa. Nie bójmy się. Bóg jest cierpliwy i chce słuchać nas, naszego głosu i widzieć jak Jego Słowo zmienia nasze życie.



17.12. – Słowo na wieczór
Grudzień 17, 2011, 5:00 pm
Filed under: Uncategorized

(14) Wesel się, córko Syjonu, wykrzykuj głośno, Izraelu! Raduj się i wykrzykuj radośnie z całego serca, córko jeruzalemska! (15) Pan oddalił twoich przeciwników, odpędził twoich nieprzyjaciół. Pan, król Izraela, jest pośród ciebie, już nie doznasz nieszczęścia. (16) W owym dniu powiedzą do Jeruzalemu: Nie bój się, Syjonie! Niech nie opadają twoje ręce! (17) Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie, Mocarz, On zbawi! Będzie się radował z ciebie niezwykłą radością, odnowi swoją miłość. Będzie się weselił z ciebie tak, (18) jak się weselą w święta. Usunę spośród ciebie zło, abyś z powodu niego nie doznało hańby. (19) Oto Ja w owym czasie położę kres wszystkim twoim ciemiężycielom. Wspomogę to, co kuleje, zbiorę to, co rozproszone, obdarzę ich chwałą i sławą w każdym kraju, gdzie doznali hańby. (20) W owym czasie przywiodę was z powrotem i zgromadzę was w tym czasie. Zaprawdę, obdarzę was sławą i chwałą u wszystkich ludów ziemi, gdy na waszych oczach odmienię wasz los – mówi Pan. – Sof 3,14-20

Często jako ludzie wiary zastanawiamy się skądś się bierze zło? Czemu nas Chrześcijan doświadcza cierpienie, czemu pojawiają się wrodzy nam ludzie, którzy nie darzą nas szacunkiem, a czasem chcą nas zniszczyć. Jeżeli patrzymy fragmentarycznie na swoje życie, tego typu doświadczenia mogą zachwiać naszą wiarą. Musimy jednak pamiętać, że Bóg zawarł z nami przymierze. To przymierze zostało zawarte na wieki. Całe nasze życie bywa skomplikowaną układanką. Przewijają się chwile lepsze i gorsze. Łatwo w chwilach gorszych być obrażonym na Boga, a w chwilach lepszych zapominać o Jego obecności. Trwanie w Bogu niezależnie od okoliczności, to ciężka sztuka. Ale pamiętajmy, że on trwa przy nas i przy naszych wzlotach i upadkach. Nie zapomina o nas, nie odtrąca nas od siebie. Dzięki wierności i wytrwałości w stosunku do Boga nasze życie będzie wypełnione sensem, który upora się z naszymi problemami. Bo On jest zwycięzcą.



17.12 – Słowo na poranek
Grudzień 17, 2011, 7:00 am
Filed under: Uncategorized

(26) A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, (27) do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria. (28) I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami. (29) Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to pozdrowienie. (30) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (31) I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. (32) Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego ojca Dawida. (33) I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. (34) A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? (35) I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. (36) I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu. (37) Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa. (38) I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej. (Łk 1,26-38)

Czytając dzisiejszy fragment możemy się zaskoczyć siłą wiary Marii. Anioł zwiastuje jej rzeczy niebywałe, wręcz cudowne. Maria chce wiedzieć jak się staną takie rzeczy, skoro Józef nie jest jej mężem. Rzeczy opowiadane przez Anioła mogą wydawać się jej co najmniej zaskakujące. Jej odpowiedź jest jednak twierdząca – niech mi się stanie według słowa twego. Czasem zdarza się w naszym życiu, że widzimy Boże błogosławieństwo spływające na nas. Może być to poprawa sytuacji materialnej, być może pewien burzliwy okres naszego życia wreszcie się ustabilizował. Może mamy po prostu więcej czasu. Kiedy jest szansa na większe żniwo nie zmarnujmy jej. Wykorzystajmy Boże błogosławieństwo postępując zgodnie z Bożą wolą.



Seksualność Osób Niepełnosprawnych – polemika z Defragmentacją
Grudzień 6, 2011, 1:50 pm
Filed under: Uncategorized

Na słynnym już forum „Defragmentacja” pojawiła się kolejna złota myśl pani moderator Iwony Holeksy. Tym razem dotyczy ona seksualności osób niepełnosprawnych. Pani Iwona rozpisuje tam jak jest pod wrażeniem kobiet wykonujących czynności seksualne dla osób niepełnosprawnych. Autorka zachwyca się tym, że prostytutki traktują tak po ludzku niepełnosprawnych. A na koniec zadaje pytanie jak patrzeć na to z chrześcijańskiego punktu widzenia. Czyżby sama nie umiała już w ten sposób patrzeć?

No to postaram się samodzielnie rozgryźć problem. Seksualność wymieniana jest jako jedna z podstawowych potrzeb człowieka, zarówno w hierarchii Maslowa jak i Malinowskiego. Tym nie mniej jednak Malinowski ukazuje, że ludzkie potrzeby (a wymienia ich 7) są realizowane poprzez imperatywy kulturowe.  Mówiąc inaczej człowiek tworząc kulturę szuka spełnienia swoich potrzeb, w sposób jak najbardziej akceptowalny dla społeczeństwa. Tak jak potrzeba wiedzy załatwiana jest przez edukację, tak też i potrzeby seksualne czy też reprodukcyjne znajdują swoje miejsce w małżeństwie, w rodzinie.

To w małżeństwie znajduje się właściwe miejsce na seksualność. Każdy związek emocjonalny mężczyzny i kobiety powinien dążyć do małżeństwa. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z chrześcijanami. Ludzie niepełnosprawni czasami nie mogą pozwolić sobie na założenie rodziny.  Nie mogą wtedy spełnić się seksualnie w małżeństwie. Co więc mamy czynić?

Przede wszystkim powiedzmy co chcemy dać ludziom niepełnosprawnym. Mają oni w 100% prawo do ludzkiej godności. I właśnie tę godność powinniśmy szanować. Żaden szanujący się człowiek nie będzie mówić otwarcie o tym, że korzysta z prostytucji. Dlaczego więc taką patologię mamy fundować niepełnosprawnym? Czy godnością jest załatwianie osobie chorej prostytutki, która z ‚szacunkiem’ do niego „obsłuży” go a potem sobie pójdzie? To ma być zapewnianie godności człowiekowi?

Nie wyobrażam sobie by chrześcijanin mógł popierać takie pomysły. Chociaż historia zna już prostytucję sakralną – potępianą w Starym Testamencie. Tak więc łączenie prostytucji z religijnością niczym nowym nie jest. Być może wkrótce jakiś oświecony Kościół dorzuci prostytucje do oferty diakonijnej? Może będą organizowane konferencje „kobiet prowadzących służbę seksualną”. Niezależnie od tego jak absurdalny pomysł pojawi się na łonie liberalnego chrześcijaństwa, jedno jest pewne – Defragmentacja będzie za.



Jestem luteraninem, to znaczy, że jestem katolikiem.
Czerwiec 13, 2011, 8:17 am
Filed under: Uncategorized

W środowisku ewangelickim słowo „katolik” kojarzy się często jednoznacznie – Rzymian, Papista itp. A co to znaczy, że jestem katolikiem? Czym jest katolicyzm?

Najlepszą definicją jest definicja Wincentego z Lerynu : „Trzymamy się tego w co się wszędzie wierzy, zawsze i przez wszystkich ludzi; bo to jest prawdziwe i całkowicie katolickie.”. Katolicyzm to ciągłość wiary przekazanej przez Apostołów. Do tej ciągłości wiary odwołuje się luteranizm w Księgach Symbolicznych „…nasze Wyznanie jest prawdziwe, nabożne i katolickie…” Ap. K.A. Art XIV 3. W żadnej Księdze Symbolicznej nie znajdziemy sformułowania „nasze Wyznanie jest prawdziwe, nabożne i protestanckie”. Odwołujemy się do katolicyzmu – do tego co było nauczane i w co zawsze wszyscy wierzyli. Nie do Rzymskiego Katolicyzmu, ani też do Starokatolicyzmu.

Opieramy się na Piśmie Świętym. Jest ono dla nas jedynym wyznacznikiem i jedynym sędzią w kwestiach wiary i moralności. Nie możemy jednak pominąć Tradycji. Nawet reformowany teolog Karol Barth stwierdził, że nie da się nawiązać bezpośrednio do Biblii przez dokonanie skoku przez stulecia i jednoczesne odsunięcie na bok tradycji Kościoła.

Tradycją są przecież dla nas Księgi Symboliczne. Odwołujemy się do nich jako do naszej konfesyjnej tradycji. Ale jeśli wytniemy z naszej teologii wieki II-XV to będziemy kalecy teologicznie! Teologia rozwijała się, lepiej lub gorzej. Kościół miał swoje lepsze jak i gorsze chwile. Ale jeśli chcemy zrozumieć Chrześcijaństwo to musimy zrozumieć je przez pryzmat 2 tysiącleci, pamiętając o tym, że to Pismo Święte jest Księgą Prawdy.

Nie protestujmy szukając nowinek, które mogą nas podzielić. Płyńmy do źródła – katolicyzmu – który jest właściwie utopią, bo prawdziwy katolicyzm będzie wtedy gdy wszyscy się zjednoczymy. I nikt nie ma prawa zawłaszczać sobie katolicyzmu na własność – jak to czynią bracia rzymianie.

Jestem luteraninem, a więc katolikiem augsburskiego wyznania 🙂



Středa Svatého týdne – Kolekta
Kwiecień 20, 2011, 8:13 pm
Filed under: Uncategorized

Všemohoucí Bože, tvůj Syn a náš Spasitel prošel ponížením v lidských rukou a utrpením na kříži. Dej, ať jej následujeme na jeho křížové cestě  a nacházíme v ní cestu života a pokoje. Amen.



Defragmentacja liberalizmu
Kwiecień 19, 2011, 9:25 am
Filed under: Uncategorized

O tym, że Luterańskie forum duszpasterskie „Defragmentacja” z roku na rok staje się coraz bardziej denne nie trzeba nikogo przekonywać. Myślę, że większość, która towarzyszy temu forum od lat widzi co się dzieje.

Defragma była i jest krytykowana za wiele rzeczy. Jedna z najbardziej denerwujących rzeczy jest cenzura, która na forum przybrała sporych rozmiarów. Owszem wskazana jest kontrola, aby nie popaść w skrajność forum „prawych” luteranów lub księgi gości wiecznie alternatywnej strony kaliskiej. Forum nie jest miejsce do obrzucania błotem i oskarżeniami braci i sióstr w Chrystusie.

Moderatorzy Defragmy mają jednak chyba dość dziwne rozumienie tego czym obrzucanie błotem jest. Pamiętam jak swego czasu chciałem wezwać do modlitwy za karygodne rzeczy jakie dzieją się w Kościele Szwecji. Moderatorzy nie pozwolili na to.

Wczoraj przykład dobitnego cenzorstwa Defragmy się powtórzył. W dziale „Poznajmy się”, został założony wątek dla luteran z parafii warszawskich. W wątku tym zaczął aktywnie rozpisywać się pewien człowiek, który musiał wyskoczyć oczywiście ze swoim homoseksualizmem, który to podobno tak bardzo nie podoba się księżom. Na pomoc biednej ofierze klerykalnej nietolerancji przyszła warszawiaczka pocieszająca go i chwaląca się, że ma „gorsze grzeszki” niż on i uważająca małżeństwo i rodzicielstwo za przekleństwo.

Każdy ma prawo mieć swój pogląd. Dlatego też postanowiłem skomentować to. Najpierw homoseksualnemu warszawiakowi chciałem przypomnieć o tym co pisał św. Paweł w pierwszym Liście do Koryntian i zachęcić do zmiany swojego życia z Chrystusem. Warszawiaczce zaś wypomniałem, że chyba nie na miejscu jest chwalenie się swymi grzechami, a także uważanie małżeństwa i rodzicielstwa za przekleństwo – w końcu pewnie ona sama skądś się wzięła i kiedy była mała to pewnie była dzieckiem.

Niestety Defragmentacja nie lubi słuchać nieliberalnych poglądów. Jako powód niezamieszczenia mojej wypowiedzi dostałem „Treść wiadomości nie dotyczy tematu dyskusji.”. A homoseksualizm i chwalenie się własnymi „grzeszkami” należą? Defragmentacja już od dłuższego czasu stała się tubą propagandową liberalnej teologii. Stała się wrzodem naszego Kościoła. Najdziwniejsze jest to, że Defragmentacja podkreśla swe powiązanie z CME – z CME które współpracuje z konserwatywnym Luterańskim Kościołem Synodu Missouri! A mimo to Defragmentacji zdecydowanie bliżej do Kościoła Szwecji. Dobrze się czują w swoim oświeconym, liberalnym sosie. O swe moderatorskie klawiatury mogą sobie ostrzyć swoje cenzorskie pazurki.

Niestety moderatorzy czują się bezkarnie i nic z tym nie zrobimy. Jedyne do czego mogę zachęcić to do opuszczenia forum Defragmentacja i przejścia na forum na którym znalazło się wiele osób wcześniej piszących na Defragmie.

http://forum.konfesyjni.pl