Blog Staroluterański i Wysokokościelny


bp dr W. Leich: O roli alby w ewangelickim nabożeństwie
Listopad 28, 2012, 10:40 am
Filed under: Sakramenty i obrzędy

Wszystkim księżom i wikariuszom/praktykantom, współpracownikom i współpracowniczkom w służbie zwiastowania.

Drodzy bracia i siostry.

Moje poprzednie okólniki dotyczyły aktualnych zagadnień. I tym razem chciałbym w drugiej części nawiązać do tego co działo się w ostatnich tygodniach. Najpierw jednak chciałbym poruszyć temat który wielu z was może uznawać za zwyczajnie nieaktualny. Sam potrzebowałem dużo czasu zanim otworzyłem się na ten temat. Szczególnie poprzez doświadczenie w egzekutywie Światowej Federacji Luterańskie i zaznajomienie z różnymi luterańskimi Kościołami członkowskimi pokazały mi, że nie możemy dłużej unikać tego problemu. Będę mówił o liturgicznym stroju do nabożeństwo, ściśle mówiąc o białej todze (albie) i stole.

  1. Rozumiem wszystkich, którzy czują do tego tematu zobojętnienie. Całe dziesięciolecia reagowałem podobnie. Wiem o przyczynach tej niechęci. Wynikają z szacunku wobec duchowych ojców i matek, którzy godnie nosili czarną togę i uczynili ją znakiem czci wobec Bożego Słowa i jego zwiastowania. Myślimy jednak o stopniowej rezygnacji z czarnej togi, właśnie w szacunku dla tych, którzy nosili ją przed nami i będą nosić obecnie. Przyczyny dla których należy zmienić nasz strój do nabożeństwa mają swoją wagę, jednak nie możemy doprowadzić do przerwy w tradycji.
  2. Jedną z przyczyn jest zmieniona percepcja ludzi naszej doby. „Odbiorca kazania(?)”, z którego korzystali w nauce homilektyki studenci w latach pięćdziesiątych już nie funkcjonuje. Czy się to nam podoba czy nie musimy przyjąć, że współczesne media zmieniły proces percepcji. Zniknęła przepaść między słowem a obrazem. Treść duchowa nie objawia się już przede wszystkim logiczną argumentacją ale obrazem i symbolem. Bez naszego sprzeciwu w latach pięćdziesiątych nastąpiła zmiana naszych kościołów. Zniknęły szare i niebieskie barwy, zniknęła monotonia. Większość kościołów po renowacji pomalowana jest radosnymi kolorami. Przy tym znów nauczyliśmy się się symbolicznego znaczenia poszczególnych barw. Czarne ołtarze zostały bez wyjątku przykryte antependiami w barwach liturgicznych i białym obrusem. Poza nielicznymi wyjątkami większość zborów przyjęła to spokojnie. Taka kolej rzeczy konsekwentnie prowadzi do pytania o strój liturgiczny, który przecież związany jest z tym co jest na ołtarzu.
    Najpierw jednak zadam proste pytanie: jakie reakcje wywołuje czarna a jakie biała barwa? To pytanie kieruję szczególnie z myślą o młodych oraz do nieuczestniczących w nabożeństwach, którzy nie zwykli widzieć księdza czy praktykanta w czarnym. Słyszałem jednak także i od regularnych uczestników nabożeństwo spontaniczne: „nosi ksiądz białą togę – i to jest piękne”.
    W Kościele św. Jerzego w Eisenach często mamy gości ze światowego luteranizmu czy ekumnicznych, którzy noszą swoje stroje litugiczne. Gdy pytam się o reakcje czy emocje związane z kolorem dochodzę do wniosku: ksiądz czy praktykant w czarnej todze zwiastują to co pokazuje ich strój liturgiczny. To wcale nie znaczy, że przez to wieść o zmartwychwstaniu nie dotrze do ludzkich serc. Pan obecny w Swym Słowie działa niezależnie od ubioru swoich świadków. Ale pozostaje pytanie: jaki jest sens przedstawiać coś w czym zachodzi sprzeczność między tym co się widzi a słyszy, zamiast znaleźć coś co utrzymałoby to w jedności?
  3. W ten sposób dochodzę do kolejnej kwestii. W NT występuje zmartwychwstały Chrystus i Jego świadkowie zawsze otoczeni promieniującym światłem „A oblicze jego było jak błyskawica, a jego szata biała jak śnieg.” (Mt 28,3). Niemożemy oczywiście naszymi tkaninami i kolorami naśladować wspaniałość Bożego Królesta. Bowiem nawet wspaniałe szaty liturgiczne zjedzą mole. Nasze pytanie idzie jednak głębiej: czy mamy jako świadkowie ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa kazać w stroju koloru białego odbijającym/przekazującym światło, czy czarnego – absorbującym światło? Strój liturgiczny nie przekazuje wiary. To znów trzeba podkreślić. Może jednak działać w sposób katechetyczny – nauczający, lub mylący. Kiedy na lekcjach religii omawiam togę i befki muszę mówić coś w rodzaju: W czasach Lutra czarną togę nosili nauczyciele i uczeni akademiccy. To widzimy i dzisiaj, gdy w telewizji pokazuje się np. sędziów czy prokuratowów. Później przyszła doba kiedy wszyscy urzędnicy państwowi nosili peruki. Trzeba było chronić czarny strój przed białym pudrem peruki wielkim kołnierzem lub kryzą. Pozostałością tego są befki. Kiedy się nas pytają po co nosimy to jeszcze dzisiaj, możemy odwołać się do rozporządzenia jednego pruskiego króla. Katechetycznej wartości to wytłumaczenie nie ma żadnej. Zaś biała toga ze stułą może być w prosty sposób wytłumaczona katechetycznie. Biała toga to strój chrzestny. Chrzest jest powołaniem do kapłaństwa wszystkich ochrzczonych. Albo: biała toga jest szatą posłańców Bożych w kolorze zmartwychwstania Pańskiego. Stuła jest symbolem brzemienia Chrystusa. Kto poczuje powołanie i zostanie ordynowany do służby kaznodziejskiej, nosi stułę jako wyraz oddania swojego życia na służbę w imieniu Jezusa Chrystusa. Jeszcze raz pragnę powiedzieć by nie było nieporozumienia, że liturgiczny strój nie przyczynia się do skuteczności Słowa i Sakramentów. Idzie tu o widzialny kontekst Bożych darów zbawienia. Czy ten kontekst formuowany jest Bożymi darami, czy też jest on jakoś zakłócany? To pytanie jest istotne dla człowieka i trzeba się nad nim zastanowić.
  4. W tej części nie zajmuję się tematem wiary, nie pozostaje jednak to bez znaczenia. Współczesna psychologia pokazuje wartość obrazu w podświadomości człowieka. Socjologia zna przekazywanie duchowych informacji z jednej generacji na drugą poprzez symboliczne akty. Trzeba wziąć pod uwagę podstawowe cechy ludzkiej osobowości. Spotkanie z Rosyjską Cerkwią Prawosławną pokazało mi siłę symboli w przekazuwaniu wiary. Ten Kościół żyje w bogatej pobożności, ich nabożeństwa pełne są symboliki, niosącej treść wiary. Jest jasne, że nie możemy udawać prawosławnej tradycji liturgicznej. Możemy jednak zauważyć, że ekstremalna biedota symboliki ignoruje jedną z warstw ludzkiego poznania. Naszym zadaniem jest zwiastować ewangelie człowiekowi w jedności jego myślenia, widzenia i czynienia.
  5. Z tej wiedzy większość luterańskich kościołów wyciągnęła wnioski. Wiem, że czarną togę nosi się już tylko w Niemczech, Austrii, Szwajcarii i w Siedmiogrodzie. Szczególnie szybko rosnące Kościoły Afryki i Azji znają tylko białą togę ze stułą w barwach roku kościelnego. Wiele luterańskich Kościołów widzim w tym stroju liturgicznym, będącym powszechnym strojem ordynowanym, znak troski o jedność światowego chrześcijaństwa.
  6. Kiedy pozwolimy by biała toga (lub komża na czarnej todze) ze stułą była stojem liturgicznym, nie uczynimy żadnego sensacyjnego kroku. Po prostu zrobimy to co większość Kościołów naszej tradycji kościelnej już uczyniła. W żadnym wypadku nie powinno to być wszystkim księżom czy praktykantom albo wszystkim zborom dane jako obowiązek. Podstawową sprawą je to, czy członkowie zboru rozumieją ten symbol. Jest to konieczne. Niektórzy kaznodzieje mogą zacząć wcześniej używać albę, inni mogą pozostać przy aktualnym stroju liturgicznem. Jestem przekonany, że liturgiczny strój w barwie światła i roku kościelnego będzie działał równie skutecznie jak to było w przypadku zmian w miejscach nabożeństw. Oczywiście niektórzy księża i praktykanci muszą być ochotni by iść przed innymi. Chętnie będę jednym z nich. W naszym Kościele Krajowym mamy zapis, że na znak starszeństwa można założyć na togę komże. Ale wiem, że wszystkie Kościoły członkowskie z wyjątkiem Berlina i Brandenburgii i Saksonii pozwoliły na noszenie białego stroju liturgicznego ze stułą. W tym przypadku nie bylibyśmy ani pionierami ani osamotnieni. Życzę sobie aby synod naszego Kościoła Krajowego w ten sposób zmienił prawo, aby możliwe stało się używanie stuły do komży lub białej togi.
  7. Na koniec chciałbym podzielić się jeszcze osobistym doświadczeniem. Podczas nabożeństw w Finlandii ale także w jednym zborze w Monachium posiadającym szczególną tradycję liturgiczną nosiłem według tamtejszego porządku nabożeństwa białą togę ze stułą. Myślę, że mnie to doświadczenie otworzyło na ten strój liturgicznym. Domyślam się, że podobnie by przemówiło do wielu z tych, którzy podczas przy czytaniu tego zdenerwowali lub z uśmiechem odrzucili.

Drodzy bracia i siostry, proszę was abyście bez uprzedzenia zamyślili nad tymi moimi przemyśleniami. Słyszałem oczywiście już przedtem zarzuty natury ekonomicznej. Nowy strój liturgiczny kosztuje. Zborowe i Kościelne budżety nie mają rezerw. Nie można dodatkowo ich obciążać. Jednak są członkowie zboru, którzy mogli by takie stroje i stuły uszyć według przygotowanych wzorów. Krótko mówiąc, ciekaw jestem jakie będzie tego echo, jeśli doczytaliście to aż dotąd.

Ks. bp dr Werner Leich
Biskup Krajowy KE-L w Turyngii

Reklamy

Dodaj komentarz so far
Dodaj komentarz



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s



%d blogerów lubi to: