Blog Staroluterański i Wysokokościelny


Kazanie na 8. Niedzielę po Trójcy Świętej, IV rząd kazalny
Lipiec 27, 2012, 9:50 am
Filed under: Kazania

Kazanie Bystrzyca 29.07.2012

Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem waszym!

Tekst kazalny:

IV 1 Kor 6,9-14.18-20

(9) Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (10) ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. (11) A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. (12) Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne. Wszystko mi wolno, lecz ja nie dam się niczym zniewolić. (13) Pokarm jest dla brzucha, a brzuch jest dla pokarmów; ale Bóg zniweczy jedno i drugie. Ciało zaś jest nie dla wszeteczeństwa, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. (14) A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją. (18) Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Wszelki grzech, jakiego człowiek się dopuszcza, jest poza ciałem; ale kto się wszeteczeństwa dopuszcza, ten grzeszy przeciwko własnemu ciału. (19) Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych? (20) Drogoście bowiem kupieni. Wysławiajcie tedy Boga w ciele waszym.

Kazanie

Siostry i bracia w Jezusie Chrystusie!

Mamy dzisiaj 8-smą Niedzielę po Święcie Trójcy Świętej, której myślą przewodnią jest to, że mamy być jako ludzie wierzący światłością dla świata. Z jednej strony wydaje się to oczywiste – z drugiej zaczyna się kombinowanie. Bo co to znaczy, że mam być światłością dla świata? Czy nie wystarczy, że mam się starać w miarę dobrze żyć. Ale oczywiście i tak mi się nie uda bo jestem grzeszny? Co ode mnie wymaga Bóg, i co to powoduje w moim życiu, że On coś wymaga?

Dzisiejszy tekst Biblijny zapewne stwarza wiele kontrowersji. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach kiedy propagowany jest cielesny hedonizm. Kiedy promuje się wiele postaw, które nie dają się pogodzić z chrześcijaństwem, z nauką Pisma Świętego.

Jednakże nie tylko dzisiaj ten tekst wywołuje kontrowersję, ale myślę, że już w chwili powstania wzbudził w Koryncie wiele komentarzy. Korynt bowiem był miastem portowym, a w miastach portowych działo się wszystko i jeszcze więcej.

Jako, że tekst jest aktualny w jego odczycie możemy pójść w dwie skrajności. Możemy albo gromić we wszystkich nieuczciwych, pijących i prowadzących rozpustny tryb życia, albo uznać, że Pan Bóg jest taki kochany, że i tak wszystkich zbawi, więc nie ma co się bać i można przymknąć oko na dzisiejszy tekst.

Ale nie wydaje mi się by Bożą wolą było zarówno imienne gromienie na grzeszników, jak i bagatelizowanie problemu grzechu.

Gdy we wtorek zastaniawiałem się nad kazaniem wziąłem do ręki Bystrzyckiego Ewangelika, gdzie na drugiej stronie znajdują się czytania Biblijne. Akurat wypadł fragment Ewangelii Św. Mateusza 22,1-14 – jest to podobieństwo o królu, który wyprawił wesele swojemu synowi. Król zaprasza wybranych gości na ucztę. Goście nie są zainteresowani. Król się nie poddał zrobił jeszcze lepszą reklamę, ale znów nie dość, że goście go zlekceważyli, to jeszcze zabili jego posłańców. Zdenerwowany król kazał pozabijać tych co zabili jego posłów, a następnie każdego spotkanego na drodze zaprosić na wesele. Wśród tych co przybyli na wesele, król zobaczył człowieka bez szaty weselnej i powiedział do niego: „Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej?“. Człowiek niegodnie ubrany został wyrzucony z wesela.

Drodzy!

Jesteśmy usprawiedliwieni z łaski. To znaczy, że Bóg w swej miłości zaprosił nas na wielką ucztę. Tak jak w tej historii. Ale czy na tą ucztę przyjdziemy godni?

Mówiąc krótko i konkretnie: dla Boga ma znaczenie jak żyjemy. Nie w tym sensie, że przez właściwe życie i dobre uczynki zdobywamy sobie zbawienie. Ale, że poprzez niewłaściwe życie możemy te zbawienie utracić. Drogoście bowiem kupieni.- czytamy w dzisiejszym tekście kazalnym. Bowiem sam Bóg dał się upokorzyć dla naszego zbawienia. A to nie może pozostać dla nas bez znaczenia. To musí wpływać także i na naszą postawę.

Przyjrzyjmy się uważnie fragmentowi dzisiejszej Lekcji, w której Apostoł Paweł po kolei wymienia tych, którzy Królestwa Bożego nie odziedziczą. Sporą grupę stanowią wykroczenia przeciwko 6-emu przykazaniu. Paweł chce tym samym podkreślić, że jedyną właściwą relacją fizyczną dla chrześcijan jest małżeństwo, a więc ustanowiony i pobłogosławiony przez Boga dozgonny związek kobiety i mężczyzny. Nie ma więc alternatywnej formy związku, która byłaby do zaakceptowania z punktu widzenia Biblii. Małżeństwo jest nie tylko związkiem formalnym, ale także miejscem przekazywania świadectwa wiary, miejscem w którym wyraża się prawda o tym, że Bóg stworzył człowieka jako kobietę i mężczyznę. Dlatego Paweł potępia zarówno rozpustników i mężołożników, gdyż chrześcijanin nie znajdzie tam uświęcenia, a wręcz może utracić łaskę Bożą.

Druga kwestia to świadectwo w świecie. Czy chrześcijanin, który zdradza żonę, albo prowadzi bardzo rozwiązły tryb życia jest świadkiem Jezusa Chrystusa w świecie? Czy może jest solą, która straciła smak?

Następnie Paweł skupia się na problemach związanych z uczciwością. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Pracujemy w pewnej firmie i jesteśmy religijnie obojętni lub poszukujący. Mamy szefa chrześcijanina. W każdą niedzielę na nabożeństwie. Nosi krawat z wersetem Biblijnym. Jego dzieci noszą starotestamentowe imiona. Nawet na kubku do kawy ma werset z Biblii. Na lewo i prawo mówi o swojej wierze. A składa fałszywe zeznania podatkowe. A wyzyskuje pracowników. Nie wypłaca pensji. Wtedy w naszych oczach taki człowiek jest obłudnikiem. Ale w innych oczach może się on stać wzorcowym przykładem chrześcijanina. I zamiast uczciwy jak chrześcijanin będzie chrześcijański oszust.

Paweł pisze też o ludziach nadużywających alkoholu. Alkohol od dawał i radość i problemy. Biblia nie zakazuje spożywania alkoholu – zresztą pierwszym cudem Jezusa był cud na weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie przemienił wino w wodę. Jednocześnie potępia nadużywanie alkoholu, które najpierw zaburza ludzką świadomość, a potem wrzuca w sidła niewoli uzależnienia. Ciężko jest służyć Bogu, będąc niewolnikiem alkoholu. Bóg jednak pozwala wyrwać się z tej niewoli.

Bóg pragnie wydobyć człowieka z każdej niewoli w której jest on uwięziony. On wyprowadził Izraelitów z niewoli babilońskiej. On wyprowadził i wciąż wyprowadza nas z okrutnej niewoli grzechu. Jest jednak jeden warunek.

Pokuta. A pokuta polega na uznaniu swojej grzeszności. Ale to nie jest tylko jakaś akceptacja. Bo powiedzieć jestem grzesznikiem to nie to samo co powiedzieć jestem brunetem. Jestem grzesznikiem i jest mi wstyd. Jestem grzesznikiem i potrzebuję, Jezu, Twojej pomocy, Twojego zbawienia. W Słowie Bożym jak w zwierciadle widzimy co złego jest w naszym życiu. I być może przeglądając się w tym zwierciadle dojdziemy do smutnego wniosku – aż tak jest źle?

Najgorsze jednak co możemy uczynić to zbagatelizowanie Bożego Słowa. To uznanie, że nie są to aktualne Słowa, że nie mają one autorytetu. Bo Bóg nie potępia za to, że jest się grzesznikiem. Bo Bóg grzeszników usprawiedliwia. Jednak jeśli grzesznik pozostanie obojętny i na sąd i na łaskę, wtedy finał może być tragiczny.

Dlatego Bóg pragnie nas przed tym ochronić. Bo Bóg jest miłujący i łaskawy. Bóg pragnie zbawienia każdego człowieka, ale zarazem nie ukrywa tego, że część ludzi będzie potępiona. Bo Bóg daje ratunek nie przed jakąś wymyśloną karą, ale przed wyjątkowo nieprzyjazną rzeczywistością.

Bóg wzywa nas do świętości życia, do bycia solą ziemi – a więc do bycia widzialnym i dobrym świadectwem na ziemi. Podkreślającym tym samym, że nie da się być chrześcijaninem na 50%, na ćwierć etatu. Bo chrześcijanin to ten, którego Panem jest Jezus Chrystus. I każdy z nas musi ocenić czy jego Panem rzeczywiście jest Jezus. Nie ma tutaj szablonu, który można by zastosować. Nie ma bowiem w 100% idealnego chrześcijanina. Każdy z nas powinien poruszony głosem Ewangelii, rozpocząć zmianę swojego życia. Pamiętając przy tym o paru istotnych rzeczach.

Po pierwsze – ludzie widzą i słyszą. Jeśli więc deklarujemy się jako chrześcijanie to nie możemy swoim zachowaniem wykrzywiać obrazu chrześcijaństwa. Powinniśmy starać się dawać jak najlepsze świadectwo w życiu codziennym. Ale w tym wszystkim powininniśmy pamiętać o czymś jeszcze bardziej istotnym. Bóg widzi. I to widzi zdecydowanie więcej niż ludzie. Wyłapie więc i naszą obłudę, i całą naszą powierzchowną udawaną sztuczność. Wiara musi być szczera. Ta szczerość może przychodzić ciężko, powoli, małymi kroczkami. Ale szczera relacja z Bogiem, szczere poszukiwanie prawdy zawartej w Bożym Słowie, są solidnym fundamentem, którego potrzebujemy.

Po drugie. Jak czytamy w naszym fragmencie Lekcji, nasze ciała są świątynią Ducha Świętego. To nie jest więc tak, że nasz duch, nasza dusza należy do Boga, a ciało zachowujemy do dyspozycji własnej. Ciało jest nie tylko miejscem działania Boga, jest nie tylko darem Boga, ale świątynią Ducha Świętego – a więc miejscem Jego trwałej obecności i Jego działania.

Po trzecie. Jeśli znamy kogoś kto tkwi w grzechach opisanych dzisiaj, to powinniśmy zachować pewnego rodzaju wyczucie. Bo grzechy o których pisze Paweł są ciężkie, zatruwają duszę człowieka, ale można się z nich wyswobodzić. Jeżeli nie potrafimy być lekarzem dla naszego brata, dla naszej siostry to nie bądźmy katem. Zawsze jednak pamiętajmy o modlitwie. Jest to bowiem najlepsza można powiedzieć broń chrześcijaństwa.

W tym wszystkim pamiętajmy o Tym, który jest naszym Zbawicielem. Który dokonał naszego oczyszczenia poprzez swoją drogocenną krew. I za każdym razem kiedy upadamy podaje rękę i pozwala wstać. Bóg bowiem ma upodobanie w światłości i do tej światłości prowadzi. W świetle widzimy to co jest rzeczywiste, co jest prawdziwe. Bóg chce nas wyswobodzić z obłudy, z fałszu, a przede wszystkim z grzechu, który osłabia naszą relację z Bogiem.

Pamiętajmy o tym biorąc sobie do serca słowa z listu do Efezjan, które są hasłem rozpoczętego dziś tygodnia: Postępujcie jako dzieci światłości, bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość i prawda. Pozostańmy i podążajmy w światłości Bożej. Ona bowiem jest niezwykłym Skarbem danym na przez Boga.

Amen!

Reklamy