Blog Staroluterański i Wysokokościelny


Koniec obrażenia na biskupów w Synodzie Missouri?
Listopad 7, 2011, 7:23 am
Filed under: Kościoły luterańskie na świecie

Z punktu widzenia większości polskich staroluteran, rzeczą co najmniej dziwną wydaje się podejście LCMS (Synodu Missouri) do kwestii urzędu. LCMS zachował ciągłość urzędu kapłańskiego, prezbiterskiego, zwanego tam pastorem lub oficjalnie ordained minister of religion. Funkcje które nazwalibyśmy biskupimi sprawują tam tzw prezydenci. W czasie instalacji obecnego prezydenta LCMS ks. Matta Harrisona nakładał na niego ręce abp Walter Obare posiadający Skandynawską Sukcesję Apostolską. Tym nie mniej jednak nikt nie pisał o instalacji biskupiej, o ordynacji czy konsekracji już w ogóle nie wspominając.

Mimo ogólnej niechęci LCMS do biskupów Dystrykt Angielski (będący „diecezją” skupiającą zbory założone jako angielskojęzyczne, w czasach gdy królował w LCMS język niemiecki) swojego zwierzchnika już jakiś czas biskupem tytułuje. I tak ksiądz David Stechholz jest jednocześnie biskupem jak i prezydentem w oficjalnej tytulaturze swojego dystryktu. Co więcej biskup/prezydent Stechholz przywdziewa biskupi strój czego dowodem jest zamieszczone zdjęcie. Nadchodzą jednak czasy kiedy w skali całego LCMS być może jak grzyby po deszczu zaczną „rosnąć” biskupi.

Jak donosi wysokokościelny amerykański biulety „Lutheran Forum” Komisja d/s konstytucyjnych LCMS uznała, że chociaż w ofiacjalnych dokumentach należy posługiwać się tytułem prezydenta dystryktu, to w codziennym, powszechnym użyciu można posługiwać się tytułem biskupa. Owszem nie jest to przewrót. Ale LCMS zauważył, że biskup i prezydent mają ze sobą wiele wspólnego. To pierwszy krok do tego, aby zastąpić prezydentów biskupami, choćby to miało nastąpić za 100 lat, to należy się cieszyć, że Missourska nauka o urzędzie zaczyna się krystalizować.

Być może w jeszcze dalszej przyszłości dojdzie nawet do (wiem, że w przypadku LCMS brzmi to dosyć niewiarygodnie) interkomunii z Kościołem Anglikańskim w USA (tym konserwatywnym). Z naszego polskiego punktu widzenia było by to wspaniałe osiągnięcie, wzmacniające zdrowy rdzeń chrześcijaństwa. To wymaga jednak krytycznego spojrzenia na własne postrzeganie ekumenii. Czy LCMS będzie miało na tyle samokrytyki? Tego nie wiem. Cieszy mnie jednak, że pojawiają się małe kroki w dobrą stronę. Módlmy się za Synod Missouri a także za BISKUPA Harrisona aby podążali w dobrym kierunku.

Reklamy